Uciekły mi... A były tak blisko! Widziałam ich strukturę, kształty, kolory. Migotały, jak promienie słońca łaskoczące taflę jeziora podczas zachodu. Niemal odczuwałam w dłoniach ich temperaturę. Zmysły wariowały od szerokiej gamy smaków, jak wielowarstwowy tort z ulubionej cukierni. Pachniały porankiem - nieco wilgotnie i rześko. Wydawać, by się mogło, że wybiły się w mojej pamięci trwale. Lecz zaraz, gdy opuszki palców zetknęły się z przyciskami klawiatury, obrazy tak wyraźne w mojej głowie za czę ł y p ł o w i e ć . . . Uciekły... I znowu milczałam. A Ty unosiłeś się gniewem, myśląc, że Cię ignoruję. Gdybyś tylko zechciał spojrzeć mi w oczy i w nich szukać odpowiedzi... _____________________________________________________________________________________________________ Nomad